Choroba Perthesa

Mam 38 lat i jestem już 2 lata po alloplastyce biodra. Wstawiono mi protezę głowy kości udowej z czepieniem mocującym w kości udowej i panewka w kość miednicy. Operowany dnia 19. 04.2004 r. Zastosowano protezę firmy Johnson & Johnson. Moja choroba zaczęła się w wieku 14 lat. Choroba Perthesa (niedokrwienie głowy kości udowej) Trafiłem wtedy na oddział ortop. Dziecięcej w Warszawie przy ul. Lindleya, obecny "Dzieciątka Jezus". Założono mi gips na obie nogi z kijem odwodzącym je od siebie, tzn. byłem rozkraczony przez kilka miesięcy ha ha (miałem tylko jeden chory staw lewej nogi) Przeleżałem tam trochę na wyciągu (troche-3 m ies.) i odesłano mnie do domu. Po roku zdjęto gips i kolejnych 8 mies. latałem w aparacie odciążającym (metalowe szyny) ale już latałem i do szkoły chodziłem. Nie miałem operacji. Po tym czasie powróciłem do normalnego życia, ale z bólami biodra, bo głowa kości była starta ok. 1.5cm. i proces zwyrodnieniowy w niej postępował, a operacja była kwestią czasu. Utykałem na nogę , bo była krótsza i często mnie bolała, ale założyłem dość szybko rodzinę, podjąłem prace i żyłem z tym bólem. Z racji wykonywanej pracy miałem stały kontakt z lekarzami i od wszystkich słyszałem, ze trzeba czekać z operacja jak najdłużej. Czekałem wiec do czasu, gdy ból nie pozwalał pracować, a zastrzyki przeciwbólowe robiłem sobie sam hi hi.

W końcu zapisałem się na konsultacje do prof. Góreckiego (szefa oddz. Ortopedii, CSK przy Lindleya) w prywatnej spółdzielni lekarskiej. Prof. Górecki super człowiek i mam wielki dług wdzięczności. Tam dowiedziałem się, ze operować już czas a, że zdecydowany już byłem, wiec od razu zapisałem się w kolejkę oczekujących. Po dość krótkim czasie, zważywszy na normalny czas oczekiwania ok..2 lat, zostałem zakwalifikowany do zabiegu operacyjnego wszczepienia całkowitej endoprotezy stawu biodrowego.

Operacje miałem wykonana po paru dniach pobytu w szpitalu. Warta polecenia jest autotransfuzja krwi. Jest to oddawanie własnej krwi dla siebie na parę tygodni przed planowana operacja, jeśli zdrówko na to pozwala. Moje pozwalało i miałem 2 jednostki własnej krwi zdeponowane w szpitalnym punkcie Krwiodawstwa. Zabieg operacyjny przebiegł bez komplikacji i 3 dni po nim stawiałem już pierwsze kroki o kulach, a po 7 dniach (tryb przyspieszony) wypisany zostałem do domu. Po 3 mies. po operacji chodziłem już bardzo dobrze o jednej kuli a po 5 mies. odstawiłem kule druga (choć w zaleceniach miałem z nią chodzić przez 6mies.) 2 mies. po operacji jeździłem już samochodem za kierownica w długie trasy, po 5 mies. robiłem już wiele więcej niż zdrowy rozsądek nakazywał. 9 mies. zwolnienia L4 i 6 mies. zasiłku rehabilitacyjnego wystarczyło mi na pełen powrót do zdrowia i do pracy. Pracuje co jakiś czas obciążając biodro większym ciężarem, co nie jest wskazane, ale nie mam żadnych niepokojących objawów ze strony biodra. Na moje pytanie w ZUS-się o ewentualne staranie się o rentę, dostałem jednoznaczna odpowiedź, ze operacja to forma leczenia a, ze była udana to jestem zdrowy hi hi. Bałem się trochę powrotu do pracy , do obciążeń stawu, teraz wiem, że nie potrzebnie. Chciałem tu wyrazić swój podziw i uznanie dla CSK w Warszawie ul. Lindleya i oddz. Ortopedycznego, iż mimo ograniczonych funduszy i w trochę już archaicznych warunkach, potrafią robić tak dużo kosztownych operacji. Jestem wdzięczny lekarzom i całemu personelowi szpitala. Z cała pewnością w/w szpital wart jest polecenia.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *